fbpx

Mają tam wszystko – żywe palmy, strefę relaksu, koncerty, imprezy, zastawiony bar, a przede wszystkim bardzo dobrą kuchnię.

Wielu z was zna beach bar Las Palmas z Manufaktury – w tym roku przenieśli się w okolice OFF Piotrkowskiej. Dla mnie są kompletnie nowym odkryciem, ponieważ Manu zawsze odwiedzam w dzień, restauracyjnie. Jeśli jednak znacie Las Palmas, również przeczytajcie, co u nich, ponieważ sporo tu się zmieniło.

Las Palmas – beach bar na OFF Piotrkowska

Po pierwsze przestrzeń. Nowy beach bar zajmuje ponad tysiąc metrów kwadratowych! Naprawdę czuję się tu jak na wakacjach, w dodatku całość jest tak fajnie podzielona na strefy, dzięki czemu nie odczuwa się jej wielkości. Jest miejsce z leżakami, stoliki kawowe, restauracyjne i barowe, część pod żaglami, na słońcu lub też lekkim zadaszeniem, wszystko zaś wśród prawdziwych palm i bananowców. Ja strategicznie zajmuję miejsce blisko koktajlowego centrum dowodzenia.

Las Palmas możecie odwiedzić nieomalże cały czas. Beach bar rusza już o 8.00 rano ze śniadaniami, a imprezy kończy o 4.00 nad ranem. Prawie codziennie dzieje się tu coś innego: w poniedziałki muzyczną scenę oddano młodym artystom, dzień później taneczne latino wtorki z Urban Dance Zone,  czwartki to obowiązkowo stand up, a w weekendy również poranne seanse z bajkami dla najmłodszych. Dla mnie najważniejsze jest jednak menu.

Siła dwóch zdolnych szefów kuchni

Pewnie niejedna osoba (włącznie ze mną) pomyślała, że jeśli beach bar, to jedzenie ograniczy się do orzeszków czy nachosów. Nic bardziej błędnego! Mają tu całą kartę, której nie powstydziłaby się działająca na pełnych obrotach restauracja, a co najważniejsze, wszystko, czego spróbowałam, bardzo dobrze smakowało. To zasługa dwóch młodych, mega zdolnych szefów kuchni. To Norbert Szefer i Kamil Piotrowski – warto zapamiętać te nazwiska, bo mogą jeszcze sporo namieszać w mieście.

Śniadania od 8.00 rano

Ich kartę otwierają śniadania (można je zjeść między 8.00 a 12.00). Obowiązkowo znalazły się tu jajka, kiełbaski czy szakszuka, ja próbowałaś zaś chałki. Standardowo podawana jest ze smażonymi jajkami i guacamole, ta na zdjęciu to propozycja na nasz Festiwal Śniadań (będziecie mogli jej spróbować tylko 25 lipca, za to będzie dostępna przez cały dzień). Jest z jajecznicą i dżemem z boczku i smakuje po prostu obłędnie!

Street food w najlepszym wydaniu

W dalszym menu różnorodność i sporo pozycji, które idealnie pasują na imprezę. Wśród nich ciekawa orientalna zupa na rybnym wywarze z owocami morza, burgery i zapiekanki, frytki i nachosy, a również cały dział z owocami morza oraz tapasami.

Bardzo przypadł mi do gustu delikatny, wyjątkowo świeży tatar z łososia, spróbowałam też fish&chips, czyli dorsza z piwnym cieście – obydwa polecam, podobnie jak naładowane frytki. Pozornie proste, street foodowe dania mają swój twist, który powoduje, że trudno się od nich oderwać (na zdjęciach frytki z batata z cheddarem, bazyliowym pesto i pestkami słonecznika oraz najbardziej popularne z czosnkiem, cheddarem i majonezem truflowym).

Wiele składników przygotowywanych jest na miejscu (np. chałka własnego wypieku czy nutella). Następnym razem na pewno wpadnę na coś z tapasów (do wyboru między innymi krokiety z szarpanego kurczaka, klopsiki wołowe nadziewane cheddarem czy pasty do smarowania), nowozelandzkie mule czy krewetki w panko, no i obowiązkowo deser (codzienne w lodówce znajdziecie inne propozycje), a na razie przenosimy się do baru.

Bar z autorskimi koktajlami

Bar to królestwo Adriana Zduńczyka, kolejnego z młodych, zdolnych chłopaków Las Palmas. W karcie koktajli nie mogło zabraknąć klasyków (Mojito, Spritz, Negroni, Caipirinha), ale dla mnie na uwagę zasługują autorskie wariacje na temat znanych połączeń.

Ich przykładem mogą być Peach Please (rum, prosecco, brzoskwinia, marakuja, cytryna) czy Ola Czikas (gin, aperitivo, cytryna, mięta, rabarbar), dobrze brzmi też poziomkowa Sangria, którą nieodłącznie kojarzy mi się z ciepłymi, wakacyjnymi wieczorami, ale i tak największą popularnością cieszy się Pinacolada przygotowywana na świeżym ananasie. Oczywiście bezalkoholowo też można – są lemoniady, wyciskane soki, herbaty i kawy, włącznie z własnym cold brew.  

Podobne posty

Próchnika 53 – zaledwie 10 minut spacerem od Piotrkowskiej, by zaliczyć kolejne gastro otwarcie w ...
We wrześniu Łódź znowu stanie się kulinarną stolicą Polski. Wspólnie z Łódzkim Centrum Wydarzeń ...
Mają cudowny, zielony ogródek i takie samo wnętrze lokalu. Mają też fajne wypasione frytki, ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *