fbpx

Piękna pogoda i lody na świeżym powietrzu dają nadzieję, że wkrótce będzie normalnie. Ja już zafundowałam sobie namiastkę wizyty w lodziarni i było mi bardzo, bardzo dobrze.

Lodziarnie już w okolicach świąt nieśmiało ruszyły z dostawami do domów, teraz otwierają się na całego. Ja lodowy sezon zaczęłam w Lód Miód – od poprzedniego weekendu wystartowała ich kawiarnia przy Piotrkowskiej, a w mieście pojawiły się już charakterystyczne budki z żółto-czarnym logo. Na pewno zastanawia was temat bezpieczeństwa – już wyjaśniam, jak tutaj przygotowano się do sezonu.

– Najpierw opracowaliśmy specjalny regulamin dla pracowników, potem zmieniliśmy zasady podawania lodów – mówi Ewa Soliman. Do kawiarni goście wchodzą pojedynczo, jest wyznaczona linia , której nie należy przekraczać, zablokowane są również miejsca siedzące. Płatności bezgotówkowe, maski, rękawiczki i płyny do odkażania to dziś standard w całej gastronomii. Tym, co zmieniło się z Lód Miód, jest również brak możliwości spróbowania smaków (wcześniej pracownicy podawali gościom małą ilość na patyczku). Preferowane jest zamawianie lodów w kubeczkach. Na specjalne życzenie można dostać wafelek, ale oczywiście nie są one wyeksponowane na zewnątrz, a trzymane w zamkniętym pojemniku.

Zmiany widać też w „małych pszczółkach”. Witryny z lodami zasłonięte są przegrodami z pleksi, na każdej wisi regulamin „Bezpieczny Lód Miód”. Jeżeli nie chcecie jeść lodów na miejscu, możecie zabrać je do domu w specjalnym lód boxie (spokojnie wytrzymuje godzinną podróż w gorący dzień, a rekordowo udało się z nim dojechać nawet do Gdańska). W standardzie były opakowania 0,5 kg i 1 kg, teraz dostępne są również mniejsze, mieszczące w sobie 2 porcje. W Łodzi i okolicach działa już 16 punktów, od majówki ruszy 9 kolejnych. Łącznie będzie ich 28, w tym 7 nowych, między innymi w Nowosolnej i przy Rondzie Lotników Lwowskich (pełna lista dostępna jest na stronie http://lodmiod.pl/map.html).

A co w lodówkach? Oczywiście śmietanka, czekolada i czarnelove, jest też sorbet mango, palone masło i mascarpone z porzeczką.  Ja wzięłam nowość – karmel espresso i to jest dobro w czystej postaci – są intensywne, kremowe i nieco mniej słodkie, niż klasyczne propozycje. Polujcie na ten smak koniecznie. Oczywiście nowości będzie dużo więcej, a Karim, główny technolog, już pracuje nad kolejną kolorową niespodzianką Lód Miód (dla przypomnienia, w pierwszym roku były to czarne lody o smaku karmelu z solą morską, w drugim niebieski Ciasteczkowy  Potwór, a w ubiegłym sezonie Ruby, czyli różowe lody na bazie różowej czekolady). W kawiarni, poza standardowymi smakami, możecie też zamówić lody na patyku i napić się dobrej kawy.

Smak karmel espresso

Bardzo się cieszę z otwarcia wszystkich łódzkich lodziarni, nie tylko dlatego, że uwielbiam lody, ale ponieważ są teraz swoistym powiewem normalności. Mam nadzieję, że to jaskółka zwiastująca powolne odmrażanie gastro, czego sobie, wam i wszystkim restauracjom bardzo życzymy. Co powiecie, by niedługo przygotować ranking łódzkich lodziarni 2020?

Podobne posty

O lodach było już w tym roku sporo, ale nic o tajskich. Więc jest, a Rolersi mają jeszcze do tego ...
Próchnika 53 – zaledwie 10 minut spacerem od Piotrkowskiej, by zaliczyć kolejne gastro otwarcie w ...
We wrześniu Łódź znowu stanie się kulinarną stolicą Polski. Wspólnie z Łódzkim Centrum Wydarzeń ...