fbpx

Halo, halo Złotno, słyszałyśmy, że nie macie gdzie chodzić na śniadania. Przeczytajcie więc o Lubię_to – śniadaniowni, którą dopisujemy do listy otwarć 2020.

Nowo powstały budynek przy Rąbieńskiej 8/10, a w nim otwarte zaledwie kilka dni temu bistro Lubię_to. Przed lokalem ogródek, ale w taki upał lecę schować się do chłodnego, klimatyzowanego wnętrza. Jest jasno, przestronnie i przytulnie. Po modzie na surowe wnętrza przyszedł czas na zieleń – bardzo lubię tę zmianę i jak widać lubią ją także w nowej kawiarni. Na podłodze czarno-biała szachownica, pod ścianą wygodna kanapa, całości dopełniają granatowe detale. Justyna Lipowska, założycielka Lubię_to, od początku wiedziała, jaki ma być charakter aranżacji, nie miała też wątpliwości co do menu bistro. – Chcemy karmić gości tym, co sami jemy w domu. Jajka zerówki, pieczywo z Montagu, łosoś MOWI i dużo propozycji bezmięsnych, opartych na sezonowych składnikach – dodaje.

W kuchni Patrycja Michalska, która ostatnie kulinarne szlify zdobywała pod okiem szefów kuchni Lokalu. Teraz sama szefuje, a w Lubię_to chce zaskoczyć gości niestandardowymi propozycjami śniadaniowymi i oryginalnymi kompozycjami smaku. Co zjemy w bistro? Między innymi ciabattę z włoską mortadelą z pistacjami i karmelizowaną gruszką, croissanta z omletem, podwójnego gofra z hummusem, sałatami i jajkiem sadzonym czy też pastrami (od Zestawu Obowiązkowego) podanego nietypowo w chałce.

Poza kanapkami – sałatki. Składnikowy parytet utrzymany: na pięć propozycji mamy jedną z krewetkami, drugą z indykiem, wegańską z hummusem i dwie serowe (szczególnie ciekawie brzmi halloumi z grillowanym mango, grejpfrutem i granatem). Jak przystało na śniadanie, nie mogło zabraknąć propozycji z jajkami w roli głównej (do wyboru jajecznice, szakszuka i omlet). Dla wegan jest tofucznica oraz budha bowl w dwóch wydaniach: z tofu, a dla mięsożerców z łososiem. Całości dopełniają naleśniki, francuskie tosty i domowe, bardzo fajne pasty. Do tego śniadanie tygodnia (do niedzieli będzie jest to precel z własnej produkcji ajwarem, fetą, chorizo i nachosami), z czasem menu ma być rozszerzone o lunche.

Wiem, że czekacie na słodką część. Na początek info ważne dla lokalnych foodies. Patrycja deserowo kształciła się pod okiem Maćka Rosińskiego, a jeśli tylko była pilną uczennicą, można mieć gwarancję, że klasyczne ciasta będą przygotowywane w nowych, niecodziennych odsłonach, jak chociażby sernik z dodatkiem Aperolu lub matchy. Nie, w witrynie na razie nie będzie monoporcji, będą za to tarty czy babeczki. Jeśli ciasto, to obowiązkowo kawa – w lokalu postawiono na mieszankę arabiki z robustą, która dzięki większej zawartości kofeiny powinna bardziej postawić gości na nogi. Napojowe menu uzupełniają świeżo wyciskane soki. Z czasem pojawi się ich więcej, również w wersji witaminowych koktajli, a do niespiesznego śniadania również kieliszek prosecco.

Lubię_to możecie odwiedzić każdego dnia w godzinach 8.00-19.00, w niedzielę śpimy nieco dłużej, więc bistro jest otwierane godzinę później i kończy pracę o 18.00.

Podobne posty

fot. pixabay.com Autentyczne, tradycyjne, oryginalne – słowa wytrychy, którymi lubią promować się ...
Chcecie wiedzieć czym są tytułowe ryżowe buły oraz jak smakuje dosa? Zajrzyjcie z nami do nowo ...
Bao z szarpaną wieprzowiną, krem karmelowy, miruna w migdałach, pâté z wątróbek – przyznacie, że nie ...