fbpx

Wish Sandwich, Winoteka, Pijana Wiśnia – dopisujcie nowe adresy do listy miejsc, które warto odwiedzić.

Wakacje się kończą, ale sezon na nowe otwarcia trwa w najlepsze. Dziś zestawienie nietypowe, jak na JwŁ – wspólnym mianownikiem jest … alkohol. Co wybieracie? Wino, autorskie koktajle czy likier wiśniowy? Nawet, jeśli preferujecie trunki bezalkoholowe, przeczytajcie do końca – o jedzeniu też będzie.

Wish Sandwich

Mały lokal przy Piotrkowskiej 88 specjalizuje się w autorskich kanapkach i takich samych koktajlach. Założył go Tomek Ojrzyński. Był szefem kuchni w łódzkich restauracjach, pracował też w Rzymie, Barcelonie czy Stuttgarcie. Dlaczego warto tu zajrzeć? Dla kompozycji Tomka. W Wish Sandwich nie ma stałego menu – ustalacie z szefem, na co mielibyście ochotę. Ja jadłam szarpaną wieprzowinę, ale wiem, że warto podpytać o  philly cheesesteak, rouben czy zmodyfikowaną wersję portugalskiej francesinhy.

Co ważne, Tomek sam przygotowuje prawie wszystkie składniki, włącznie z musztardą, sosem BBQ czy syropami do koktajli. Możliwe, że nie zjecie tu dwa razy tej samej kanapki – w mojej ananas podsmażany był z contreau, dostałam też frytki z pochrzynu, czyli chińskiego ziemniaka. To samo dzieje się za barem – choć Tomek nie jest barmanem, fajnie potrafi połączyć smaki. Mój drink (w składzie m.in. rum, syrop z marasek, piwo imbirowe, rozmaryn, bittery i mięta) miał być tylko do zdjęcia, ale był za dobry, żeby go zostawić. Uwaga – kanapki są gigantyczne!   

Na zdjęciu widać talerz z kanapką z szarpaną wieprzowiną i frytkami z chińskiego ziemniaka,
Wish Sandwich – kanapka z szarpaną wieprzowiną

Winoteka

Pięknie rozkwita nam Księży Młyn. Szkoda, że lato się kończy, bo ogródek Winoteki to sielskie wakacje w środku miasta. Nie dziwię się, że Dorota i Michał, założyciele zakochali się z tym miejscu. Ona odpowiada za menu, on za wina. Łódź, nad czym bardzo ubolewamy, nie ma szczęścia do wine barów, mamy nadzieję, że Winoteka odmieni tę passę. Na miejscu do wyboru macie 36 win, z tego 13 dostępnych jest na kieliszki.

Jeśli wino, to oczywiście tapasy czy deska serów i wędlin, ale karcie Winoteki stanowczo bliżej do restauracji, niż wine baru. Spróbowałam fajnej, letniej sałatki z serami i malinami oraz równie lekkiej i świeżej przystawki z łososiem, awokado i komosą ryżową. Menu będzie się sezonowo zmieniało, więc już za chwilę nie zjemy tu arbuza, za to na dłużej zostanie na pewno zupa cebulowa czy dorsz zapiekany w folii na liściach, które zostawiłam sobie na następną wizytę.  

Pijana Wiśnia

Piotrkowska 85 – tu zaledwie 3 dni temu otworzyła się Pijana Wiśnia. Nic w niej wprawdzie nie zjecie, ale mam ogromny sentyment do wiśniówki i postanowiłam was zarazić swoją sympatią do trunku. Pierwsze skojarzenie – wakacje w Portugalii i tour po ginja barach w Lizbonie. To malutkie punkty, w których po prostu sprzedaje się wiśniówkę na kieliszki (koniecznie z wisienką w środku) – poznacie bez problemu, przed każdą tłum ludzi, który sączy nalewkę na ulicy. Drugie skojarzenie – wizyta we Lwowie, rodzinnym mieście Pijanej Wiśni. Tutejszy likier jest słabszy (17%), za to serwowany w większych kieliszkach. Dalej tak samo – wysokie stoły przed lokalem, przy których bawią się grupki znajomych.

Szkoda, że nasza Wiśnia nie otworzyła się na początku wakacji, ale u nas będzie też można napić się likieru w środku. Od wejścia wita nas charakterystyczne logo marki oraz regały z butelkami. Firmowa wiśniówka dostępna na miejscu, a również na wynos – w ofercie butelki o pojemności 100, 200, 500 ml, a nawet 1 litra. Na uwagę zasługuje tu wystrój, w szczególności cały sufit pokryty czerwonymi butelkami. Kieliszek 100 ml kosztuje 10,90 zł. Chyba będę częstym gościem.   

Na zdjęciu widać kobietę i mężczyznę stojących z kieliszkami wiśniówki w lokalu Pijana Wiśnia.
Pijana Wiśnia

Podobne posty

Zimowy grill, sycące gulasze, grzane wina i bombardino – od piątku do niedzieli wraz z lokalami przy ...
Bardzo kibicujemy miejscom, które wnoszą do łódzkiego gastro zupełnie nową jakość. Taka jest właśnie ...
W niedawno otwartym bistro liczy się prostota i lokalne, sprawdzone składniki. Co ważne, fajne ...