fbpx

Lepiochy, piecuchy, kruche, a do tego dania łódzkiej kuchni i własne przetwory. Dziś zabieramy was do niedawno otwartej pierogarni przy Piotrkowskiej 37.

Pierogarnia Stary Młyn

Królestwo pierogów

Dawno nie byliście na pierwszym odcinku Piotrkowskiej? Warto się tam wybrać – nowo odrestaurowana kamienica pod numerem 37 powoli staje się gorącą miejscówką. Ma piękne podwórko z charakterystyczną fontanną, a od frontu Pierogarnię Stary Młyn. Markę możecie znać z Torunia, gdzie powstała 12 lat temu. W karcie oczywiście królują pierogi, ale menu ma do zaoferowania dużo więcej, włącznie z tradycyjnymi łódzkimi daniami, takimi jak żulik, zalewajka czy kluski żelazne.

Swojski wystrój Starego Młyna

Wystrój lokalu idealnie pasuje do tutejszego menu. Zostawimy na chwilę modne zielenie i granaty i przenieśmy się trochę do domu babci, trochę do wiejskiej chaty, dokładając jeszcze do tego piec do wypieku chleba czy sita do przesiewania mąki. Króluje jasne drewno, w aranżacji w ciekawy sposób wykorzystano wałki do ciasta, cebrzyki czy jutowe worki. Całość w naturalny sposób współgra z oryginalną cegłą budynku.

Pierogarnia Stary Młyn

Kącik dla dzieci, sala na imprezy i antresole

Pierogarnia jest imponujących rozmiarów – poza częścią na parterze dysponuje również piwnicą. Niedługo będzie gotowa i na pewno będzie cieszyła się popularnością jako miejsce na imprezę zamkniętą. Tu również mieści się kącik dla dzieci. Taki z prawdziwego zdarzenia – przestronny, wyposażony w piękną kuchenkę i inne zabawki. Na parterze uwagę zwracają również antresole, które nie tylko pozwalają na znalezienie kameralnego kącika, ale również uatrakcyjniają przestrzeń lokalu. Trwają również prace nad postawieniem specjalnego stanowiska z piecem do chleba – będzie on wypiekany na oczach gości. 

Piecuchy, lepiochy i kruche

Czas na menu: jest bardzo obszerne, ale też fajnie i czytelnie przygotowane. Najpierw wybieramy formę pierogów, potem nadzienie. Pierogów z wody nikomu nie trzeba przedstawiać, dlatego ja zdecydowałam się na piecuchy. Fajna opcja zarówno na miejscu, jak i na wynos. Choć na pewno te prosto z pieca smakują najlepiej, moje jak zwykle przeszły test przydługiej sesji zdjęciowej, a nadal dobrze smakowały i nawet udało im się utrzymać temperaturę. Do wyboru macie 18 nadzień: 8 mięsnych (między innymi z kurczakiem, żółtym serem i pieczarkami, duszoną wołowiną czy pieczoną wieprzowiną), 6 wegetariańskich (np. z kapustą i grzybami, z wędzonym serem czy szpinakiem) i 3 na słodko (z belgijską czekoladą, twarożkiem i śmietaną oraz jabłkami z cynamonem).

Czego dusza zapragnie

Pierogi serwowane są w porcjach po 3 lub 5 szt. Dla mnie optymalną ilością byłyby 3 pierogi i deser, ale warto zastanowić się nad pięcioma, ponieważ różnica w cenie jest wyjątkowo mała (np. te z kapustą i grzybami kosztują odpowiednio 25,96 zł i 28,96 zł). Dla mnie najlepszą opcją jest „Czego duża zapragnie”, gdzie możecie wybrać każdy pieróg inny. Do tego w cenie jest jeden sos, istnieje również możliwość zamiany ciasta na orkiszowe lub żytnie. Te same zasady obowiązują w dziele z lepiochami (poza wymianą ciasta), przy czym tu w porcji znajdziemy 5 i 9 pierogów, a dodatkowo możemy poprosić o podsmażenie ich na maśle.

Pierogi na słodko – na obiad lub deser

Jest jeszcze jeden dział pierogowy, o którym piszę z wielką radością i uśmiechem na ustach. To kruche – znajdziecie je w dziale z piecuchami. Bardziej przypominają deser, niż obiad, a te nadziane masłem orzechowym, słodką praliną i orzeszkami są po prostu jak pyszne, kruche ciasteczko. Każde z nich ma inny kształt i strukturę. Drugie z nich to połączenie prażonych wiśni, migdałów i belgijskiej czekolady, trzecie kryją zaś prażone jabłka, śliwki i żurawinę podpieczone z gryczanym miodem. A do tego wielki kubek kakao – uwaga, smakuje prawie jak czekolada na gorąco (ta zaś przygotowywana jest tu nie z proszku, a prawilnie z prawdziwej rozpuszczonej czekolady).           

Deser Cycek Młynarki

Dania łódzkiej kuchni

Jak już wspominałam, Stary Młyn to nie tylko pierogi. Do wyboru są też zupy, sałatki,  całe dział z plackami ziemniaczanymi i oczywiście desery. Za świetny pomysł uważam uzupełnienie karty o regionalne przysmaki, dostępne tylko w konkretnym mieście. Tym sposobem lokal rodem z Torunia ma więcej łódzkich dań niż prawie wszystkie łódzkie restauracje! Na początek, jako czekadełko dostaniecie tu własnego wypieku żulik, do wyboru jest również zalewajka, knedle ze śliwkami, kluski żelazne ze skwarkami, podsmażoną cebulką i biały serem, w dziale z pierogami te nadziane leberką, zaś w deserach piernik marchewkowy.

Kluski żelazne

Spiżarnia Starego Młyna

Wszystkie dania przygotowywane są na miejscu, z Torunia przyjeżdżają jedynie gotowe wyroby w słoikach, które możecie kupić tu na wynos (do wyboru między innymi bigos, smalec, konfitury czy sosy do makaronów). Dodatkową ofertę pierogarnia przygotowała również na święta. Królują pierogi, ale znajdziecie w niej także zupy, ryby i ciasta.  

Wyroby ze spiżarni Starego Młyna

Podobne posty

Szukamy dla was fajnych miejscówek na lato, a w ogródku DaVelli z grillem jest jak na wakacjach. ...
Długo Łódź musiała czekać na dobre roślinne sushi, ale już wiemy, że było warto. Uwaga – to nie jest ...
Jeśli w temacie jedzenia na mieście jesteście wśród swoich znajomych kompendium wiedzy, teraz ...