fbpx

Fot: Ślepy Maks

Łódzki Al Capone  powraca – zostanie patronem nowo otwieranego lokalu w podwórku Secesji 89. Z miastem związana jest nie tylko nazwa restauracji, ale również menu, wystrój i planowane eventy.

Gratka dla wszystkich, którzy cenią dobrą kuchnię, ale również pasjonują się historią Łodzi i kochają klimat lat 20. i 30. Do tego grona niewątpliwie należą właściciele Ślepego Maksa – nowej restauracji, która zostanie otwarta już w najbliższym czasie,  w lokalu, w którym niegdyś mieściło się „Jak pragnę wina”.  W jej menu królować będą dania kuchni łódzkiej, ale przede wszystkim te, które jadało się w eleganckich restauracjach i domach zamożnych fabrykantów.

Prace remontowe idą pełną parą i już za chwilę zobaczymy znane wnętrze w zupełnie nowej odsłonie. Wystrój Ślepego Maksa będzie stylizowany na lata 20. Gięte krzesła, kryształy, samowary, elegancka zastawa, a na ścianach tematyczne grafiki autorstwa łódzkiej artystki Barbary Wilczewskiej. W spójnej i przemyślanej koncepcji znalazło się również miejsce dla nawiązań do tytułowego bohatera restauracji. Przy wejściu znajdziemy księgę podań i próśb odwołującą się do biura prowadzonego przez Ślepego Maksa. Goście nie będą tu jednak prosić o zwrot zaginionych rzeczy, a o dania, które chcieliby zobaczyć w karcie lokalu. W karcie odnajdziemy także  Kokolewole, czyli autorski drink stworzony przesz właścicieli restauracji. Myślicie, że na tym koniec przygotowanych atrakcji? Absolutnie nie – zdradzimy jeszcze, że w restauracji zostanie zorganizowana m.in. biblioteczka z książkami poświęconymi Łodzi . Resztę atrakcji musicie sprawdzić sami.

Fot: Ślepy Maks

Piękne podwórko Secesji 89 przy ul. Piotrkowskiej jest idealnym miejscem dla przytulnego letniego ogródka – taki też stanie przed nowo otwartą restauracją. Będzie tu można wpaść na drinka, zjeść obiad, ale również posłuchać muzyki na żywo (kameralne koncerty planowane są na piątkowe i sobotnie wieczory). W ciepłym okresie karta lokalu rozszerzy się o dania z grilla, które na stałe zagoszczą w karcie Lato z Maksem. Kto wie, może z czasem będziemy mogli tu również  wziąć udział w plenerowej projekcji starego kina. Na razie jednak wróćmy do tematów kulinarnych i zajrzyjmy do menu restauracji.

Jak przystało na łódzką kuchnię w menu nie zabraknie zalewajki czy klusek żelaznych, ale dominować w niej będą przede wszystkim  dania z salonów inspirowane kuchnią czterech kultur. Wszystkie przepisy (zarówno na potrawy, jak i drinki) pochodzą z książek kucharskich okresu międzywojennego, klasyczny będzie również sposób ich padania. Flaczki garnuszkowe, dziczyzna, gicz cielęca – długo można by wymieniać Przypadki Ślepego Maksa, czyli dania główne, serwowane w restauracji.

Ważną pozycję będą tu stanowiły desery i tradycyjne napoje. Na początek angielskie leguminy i waniliowy arkas, a z czasem również galanteria cukiernicza i przetwory własnego wyrobu przygotowane według przedwojennych receptur. To chyba jedyna restauracja w Łodzi, w której będzie można spróbować własnej produkcji podpiwku, kwasu chlebowego czy mazagranu, czyli alkoholowego koktajlu na bazie kawy.
Nie znamy jeszcze dokładnej daty otwarcia Ślepego Maksa, ale najprawdopodobniej będzie ono miało miejsce w przyszłym tygodniu. Na pewno was o nim poinformujemy.

Podobne posty

Szukamy dla was fajnych miejscówek na lato, a w ogródku DaVelli z grillem jest jak na wakacjach. ...
Długo Łódź musiała czekać na dobre roślinne sushi, ale już wiemy, że było warto. Uwaga – to nie jest ...
Jeśli w temacie jedzenia na mieście jesteście wśród swoich znajomych kompendium wiedzy, teraz ...